• Wpisów: 245
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 15:04
  • Licznik odwiedzin: 21 421 / 1934 dni
 
koraisonia
 
  Hej kochani! Nie wiem jak u Was, ale u nas jest zupełnie biało. Przez cały dzień padał śnieg. Zresztą teraz też pada. Mam nadzieję, że się utrzyma przez jakiś czas, bo po prostu uwielbiam ten zimny puch. Chodzenie wśród płatków śniegu, nasłuchiwanie tego charakterystycznego skrzypienia, uważanie na większe, lodowe kałuże sprawia mi ogromną frajdę. Można powiedzieć, że obserwowanie mnie, kiedy pałałam dziecięcą wprost radością jest ekstremalnie rzadkim zjawiskiem.
śnieg.jpg

  Ten dzień był świetny. Nie zepsuła go nawet kartkówka z matmy, która była całkiem prosta ani nawet sprawdzian z fizy. Nasza nauczycielka jak zawsze raczyła sobie pożartować, więc wyobraźcie sobie niektóre odpowiedzi z testu. Było w nich coś takiego naturalnego i zabawnego jednocześnie.
   Ogólnie mnóstwo dzisiejszych sytuacji było zabawnych bądź niezwykłych. Np. ta z akademią. Usadowiliśmy się na końcu sali, bo akurat tam były wolne miejsca. Po co przepychać się na sam początek, skoro można mieć luz w zacisznym kącie ? Nasza dyrektorka uznała jednak, że z tej odległości nic nie zobaczymy, choćbyśmy wszyscy skorzystali z okularów Oli. Kazała nam się przenieść na miejsca nauczycieli. Nasze miny były śmiechu warte. My, zwykli śmiertelni uczniowie, mamy usiąść na honorowych miejscach ? Staliśmy tak w miejscu z głupimi wyrazami na twarzy, dopóki dyrektorka nie wydała nam tego samego rozkazu jeszcze raz tylko, że po angielsku. Wtedy się jej posłuchaliśmy.
  Sama akademia była lepsza od spektaklów organizowanych przez szkolne koło teatralne. Było co oglądać, nasz nowy anglista ( o jakże interesującym nazwisku ) postarał się o przepiękne dekoracje i oprawę muzyczną. Szkoda, że całość trwała jedynie 20 minut. Na szczęście, ksiądz okazał się dla nas łaskawy i nie robił już lekcji. Korzystając z okazji, ja z Gabą wyciągnęłyśmy podręcznik od historii, aby pouczyć się na ewentualną kartkówkę z konfederacji barskiej i I rozbioru Polski. Nagle książka się zamknęła... Okazało się, że ksiądz jest miłośnikiem historii i zamiast z pytań do bierzmowania, zaczął wypytywać się o wszystkie rozbiory Polski, a potem z uwagą słuchał, co mam do powiedzenia na temat sytuacji wewnętrznej Rosji z XVIII w.
kotylion.jpg

  Lekcje skończyły się ok. 15. Szybki obiad i pędem na wolontariat. Zgodnie z moimi oczekiwaniami nikt nie przyszedł na prywatne nauczanie. I dobrze ! Dzięki temu wcześniej wróciłam do domu i jeszcze zabrałam psa na spacer. Mój jamnik kompletnie zwariował na punkcie śniegu. Na spacerze szła z wywalonym językiem przez pół drogi i lizała śnieg, a na podwórku latała we wszystkie strony jakby ją kto gonił.
wolontariat.jpg

  Okazało się również, że starsza pani, do której chodziłyśmy, aby jej pomagać w zajęciach domowych zrezygnowała z naszych "usług". Podobno nie odpowiadał jej nasz wiek. Poza tym robiliśmy losowanie na mikołajki. Po długich, dyplomatycznych rozmowach w końcu udało mi się zdobyć moją (NIE)Przyjaciółkę, która już grozi mi kupnem koszulki z jakimś przebojowym cytatem z naszego ulubionego serialu. Jak jej znajdę jakiś cytat to się nie pozbiera przez tydzień! Na chwilę obecną muszę już kończyć. Niedługo zaczyna się nowy odcinek "Ojca Mateusza". Miłego długiego weekendu !
miki.jpg


Maria

P.S:Czyżbyśmy już wyprzedziły świąteczną reklamę coca-coli ?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego